Co łączy nadmorską latarnię, poniemieckie bunkry i rybacką osadę z klimatem sanatoryjnego kurortu? Wszystkie spotykają się w Ustce, na niewielkim odcinku wybrzeża, który potrafi mocno zaskoczyć. Ustka to nie tylko plaża i smażona ryba – na stosunkowo małej przestrzeni gromadzi się tu naprawdę dużo zróżnicowanych atrakcji. Warto poznać je wcześniej, bo świadomie zaplanowany dzień w tym mieście może wyglądać zupełnie inaczej niż standardowy „plażing”. Poniżej zebrano najciekawsze miejsca i motywy, które pozwalają zobaczyć Ustkę trochę głębiej niż z poziomu parawanu.
Port, molo i promenada – serce turystycznej Ustki
Większość spacerów po Ustce zaczyna się właśnie tu. Port z falochronami i promenada tworzą naturalne centrum miasta, gdzie łączy się historia z typowo wakacyjnym zgiełkiem. Warto przejść oba falochrony – szczególnie zachodni, z którego dobrze widać latarnię i panoramę plaży.
W sezonie przy nabrzeżu cumują jednostki wycieczkowe stylizowane na statki pirackie, kutry rybackie i mniejsze łodzie oferujące krótkie rejsy. To nie jest atrakcja „na cały dzień”, ale jako element wieczornego spaceru sprawdza się świetnie. Wieczorem port zyskuje dodatkowy klimat dzięki światłom latarni i lokali odbijającym się w wodzie.
Latarnia morska w Ustce – mała, ale z charakterem
Latarnia morska w Ustce to jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli w mieście. Ma zaledwie 19,5 metra wysokości, ale dzięki położeniu tuż przy wejściu do portu wydaje się bardziej monumentalna. Zbudowana z czerwonej cegły, z charakterystycznym ośmiokątnym zwieńczeniem, jest dobrym przykładem nadmorskiej architektury końca XIX wieku.
Na górę prowadzą dość strome, metalowe schody, ale wysiłek wynagradza widok: linia plaży, port, falochrony i zabudowa starej Ustki. Zwiedzanie latarni najlepiej zaplanować w dni z przyzwoitą widocznością – przy mocnej mgle czy deszczu część uroku po prostu ucieka.
Latarnia w Ustce działa nieprzerwanie od 1892 roku i do dziś pełni funkcję nawigacyjną – to nie tylko zabytek, ale wciąż czynny obiekt służby żeglugi.
Plaże w Ustce – nie tylko leżak i parawan
Ustka ma dwie główne plaże: wschodnią i zachodnią, rozdzielone portem. Każda z nich ma trochę inny charakter, co dobrze wykorzystać przy planowaniu dnia.
Plaża wschodnia – klasyka z pełną infrastrukturą
Plaża wschodnia to ta „pocztówkowa”: szeroka, z jasnym piaskiem, pełna barów, budek z przekąskami i punktów z pamiątkami. Tu trafia większość turystów, głównie ze względu na bliskość promenady, latarni i centrum. Infrastruktura jest gęsta, co ma swoje plusy (łatwy dostęp do wszystkiego) i minusy (tłok w sezonie, ceny z górnej półki).
Warto przejść się w stronę wschodniego krańca plaży, dalej od głównych wejść. Tłum stopniowo się rozrzedza, a jednocześnie wciąż jest na tyle blisko do zabudowy, że nie trzeba planować wyprawy jak na osobną wycieczkę. Dla rodzin z dziećmi wygodna będzie obecność ratowników i zaplecza gastronomicznego tuż przy plaży.
Plaża zachodnia – więcej przestrzeni i natury
Po drugiej stronie portu leży plaża zachodnia, dojście do niej wymaga przejścia mostkiem lub wykorzystania przeprawy (w sezonie). To miejsce zwykle mniej zatłoczone, z większą ilością zieleni i spokojniejszym klimatem. Idąc dalej na zachód, szybko kończy się gęsta zabudowa i zaczyna pas wydm oraz lasów.
Ta część plaży sprawdza się lepiej dla osób, które cenią sobie trochę więcej przestrzeni i są gotowe przejść kilkaset metrów dalej od głównych wejść. W połączeniu ze ścieżkami spacerowymi wzdłuż wydm można tu spędzić kilka godzin, robiąc coś więcej niż tylko opalanie: spacer, zdjęcia, obserwacja zmieniającego się brzegu.
Stara Ustka i rybacki klimat
Ustka ma za sobą długą historię jako osada rybacka, co do dziś widać w układzie części ulic i pojedynczych starszych budynkach. Warto odbić od samej promenady w głąb miasta i poszukać ocalałej zabudowy w stylu szachulcowym (mury pruskie), charakterystycznej dla Pomorza.
Na spacer „historyczny” dobrze nadaje się obszar w rejonie dawnego portu rybackiego, z kilkoma kamieniczkami, dawnymi magazynami i stosunkowo niską zabudową. Nie jest to skansen ani muzeum na świeżym powietrzu, raczej naturalne tło Miasta, które nie zostało w całości przykryte współczesnymi apartamentowcami.
Bunkry Blüchera i wojskowa historia Ustki
Ustka to nie tylko kurort, ale także miejsce o wyraźnym wojskowym epizodzie. Najbardziej namacalnym jego śladem są Bunkry Blüchera, czyli niemieckie stanowiska artyleryjskie z okresu II wojny światowej, położone na zachodnim brzegu Słupi.
Zwiedzanie Bunkrów Blüchera – co warto wiedzieć
Kompleks jest przystosowany do ruchu turystycznego: część korytarzy udostępniono do zwiedzania, część uzupełniono ekspozycjami multimedialnymi. Miejsce łączy funkcję plenerowego muzeum z formą bardziej „interaktywnej” atrakcji, co wielu osobom pasuje bardziej niż klasyczna gablotowa wystawa.
W środku można zobaczyć m.in. stanowiska ogniowe, zaplecze techniczne, fragmenty oryginalnego wyposażenia i materiały dotyczące roli Ustki w systemie umocnień wybrzeża. Dla osób, które dopiero zaczynają interesować się tematyką militariów, to dobry punkt startowy – ilość wiedzy nie przytłacza, a otoczenie dodaje autentyczności.
W sezonie wokół kompleksu pojawiają się dodatkowe atrakcje, np. rekonstrukcje historyczne czy pokazy. Bunkry leżą na tyle blisko plaży zachodniej, że bez problemu da się połączyć zwiedzanie z kilkugodzinnym wypoczynkiem nad morzem.
Baltic Park, parki i tereny spacerowe
Ustka ma też drugie, bardziej „zielone” oblicze. Oprócz pasa wydm i lasów nadmorskich warto zwrócić uwagę na Baltic Park po wschodniej stronie miasta, łączący typowy park miejski z elementami infrastruktury rekreacyjnej.
Na dłuższy spacer nadają się również ścieżki biegnące wzdłuż Słupi oraz trasy prowadzące w stronę Orzechowa i Poddąbia. To dobry kierunek dla osób, które chcą na chwilę odpocząć od typowo kurortowego tłumu, nie rezygnując jednocześnie z bliskości miasta.
Ustka jako baza wypadowa – gdzie pojechać dalej?
Miasto dobrze sprawdza się jako baza wypadowa do eksplorowania środkowego wybrzeża. W rozsądnym zasięgu znajdują się m.in.:
- Słowiński Park Narodowy – ruchome wydmy w Łebie i okolice Rowów,
- Orzechowo – klifowe odcinki brzegu i ścieżki edukacyjne,
- Słupsk – większe miasto z ciekawym centrum, muzeami i zamkiem książąt pomorskich.
Takie wycieczki dobrze wplatać w dłuższy pobyt w Ustce, aby nie spędzać całego urlopu według jednego schematu: plaża–obiad–promenada. Szczególnie w wietrzne lub chłodniejsze dni okolica potrafi uratować niejedne wakacje.
Praktyczne wskazówki na zwiedzanie Ustki
Aby sensownie wykorzystać czas w Ustce, warto zaplanować dzień z podziałem na „bloki”: część na plaży, część na zwiedzanie. Dobrym zestawem na pierwszy pełny dzień może być:
- Poranny spacer po porcie i wejście na latarnię.
- Plaża wschodnia lub zachodnia – 2–3 godziny.
- Po południu Bunkry Blüchera lub spacer po starej części miasta.
- Wieczorny spacer promenadą z powrotem na falochron.
W sezonie letnim warto liczyć się z tłokiem przy głównych wejściach na plażę i pod latarnią. Mniej oczywiste godziny (wczesny ranek, późny wieczór) często dają lepsze wrażenia niż „standard” 11:00–16:00. Świadome rozłożenie atrakcji na kilka dni pozwala naprawdę poznać Ustkę, a nie tylko „zaliczyć” ją między innymi kurortami.